Kategorie: Wszystkie | śmieszne historie z życia wzięte
RSS
sobota, 23 kwietnia 2011

Wiele już w życiu szłyszałem śmiesznych historii, ale to co ludzie są w stanie wymyślić byle pozbyć się trapiących ich chorób przerasta ludzkie pojęcie - zresztą przeczytajcie sami.

Krokodyla krew uleczy AIDS?

Mimo tego, że brzmi to nieprawdopodobnie i przypomina raczej magię, australijscy naukowcy robią zapasy krokodylej krwi, w nadziei że pokona ona HIV i wyleczy ludzi z AIDS.


Krokodyle to żarłoczne bestie, które uwielbiają odgryzać sobie nawzajem kończyny w zamulonych bagnistych rozlewiskach. Gdyby ktoś miał jakiekolwiek wątpliwości co do panujących w takich bajorach warunków, trzeba wiedzieć, że podobne mokradła roją się od wszelakich bakterii. Pomimo tego krokodyle masowo nie zdychają, co znaczy, że ich przeciwciała wykonują ciężką robotę, aby uchronić organizm przed infekcją.

 


Oczywiście, układ odpornościowy u gadów działa nieco inaczej od ludzkiego, ale nie znaczy to, że jest całkowicie różny. Jeden z australijskich badaczy, opisując układ immunologiczny krokodyli, porównał ich przeciwciała do rozszalałych wojowników, którzy wręcz rozszarpują bakterie. Po zażyciu krokodylej krwi można by się chwalić, że w naszym organizmie odbywa się prawdziwa bitwa lub rzeź mikrobiologiczna.


Przetestowano także krew Warana z Komodo, zwanego również smokiem z Komodo. Być może w niedalekiej przyszłości lekarze będą bez emocji oświadczać pacjentom – „Hmm, chyba ma Pan AIDS, ale bez obaw, proszę zażyć te trzy fiolki smoczej krwi i zadzwonić rano.”

 

Zmutowane kurczaki lekiem na łysinę

Ludzie mają dziwną obsesję na punkcie hamowania postępów łysienia. Gdybyśmy gdzie indziej spożytkowali połowę czasu i wysiłku, które przeznaczamy na badania łysienia, to już dawno temu znaleźlibyśmy lek na raka. Nie można nie pomyśleć o tym, że być może marnujemy cenne surowce próbując zastopować wypadanie włosów przez hodowanie okropnych chimer.


Zakończony sukcesem eksperyment naukowy przeprowadzony w Wielkiej Brytanii w 2003 roku, doprowadził do stworzenia embrionów kurzych z zębami. Dostarczyło to przekonujących dowodów na to, że naukowcy potrafią czerpać inspirację z najgorszych koszmarów sennych. Ptaki wyewoluowały miliony lat temu z dinozaurów i z tego powodu wciąż noszą w sobie gen odpowiedzialny za rozwój uzębienia. Genetycy jedynie „obudzili” w nich ten gen, a zrobili to z oklepanego, szalonego naukowego powodu: „wydawało się nam, że to po prostu ciekawy pomysł.”


W rzeczywistości ten eksperyment miał dać odpowiedź na to, czy podobny proces będzie można przeprowadzić u ludzi. Wiadomo bowiem, że ten sam mechanizm, który odpowiada za rozwój zębów, rządzi również porostem włosów. Całkiem możliwe więc, że w przyszłości po niebie szaleć będą przerażające szablozębne ptaszyska, ale za to nam pozostanie satysfakcja z gęstej czupryny, kiedy będziemy tłoczyć się w niedostępnych jaskiniach ze strachu przed inteligentnymi, drapieżnymi kurczakami.

 

Jeśli lubicie tego typu śmieszne teksty z życia wzięte napiszcie proszę w komentarzach. Jeśli ten przypadł wam do gustu i was rozbawił będę się bardzo starał regularnie dodawać inne śmieszne historie.